Zagrożone Mikołajki.

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Hej!

Coraz bliżej Święta ! Nie mogę się doczekać :-)

A co takiego – fajnego świętowaliśmy wczoraj? Imieniny Mikołaja czyli potocznie Mikołajki ! Mam nadzieję, że każdy z Was dostał jakiś drobiazg, bo wierzę, że są tu same uczynne i dobre dzieciaki :-)

 

Ja również mam dla Was z tej okazji prezent. 

Nagrałam Wam bajeczkę, którą sama napisałam – oczywiście w temacie Mikołajkowym  :-) Opowiada ona o tym, że droga Mikołaja do dzieci nie zawsze jest taka prosta!

Moje dzieci są zachwycone!

Mam nadzieję, że Wam również się spodoba i będziecie chcieli więcej – to będzie dla mnie bardzo mobilizujące :)

Przed odsłuchaniem mała ciekawostka . Wiecie jak nazywają się renifery z zaprzęgu św.Mikołaja? Jest ich cała dziewiątka :-)

 

OTO ONI:

  • Kometek
  • Amorek
  • Błyskawiczny
  • Fircyk
  • Pyszałek
  • Tancerz
  • Złośnik
  • Profesorek
  • Rudolf czerwononosy

A więc miłego słuchania (a również czytania, bo poniżej załączam tekst napisanej przeze mnie bajki) :-)

AUDIO: 
http://www101.patrz.pl/u/f/13/15/98/1315985.m4a

 

Tekst bajki:

Z A G R O Ż O N E     M I K O Ł A J K I ”

 Pewnej grudniowej nocy Mikołaj szykując swoje sanie do wylotu, zauważył że jeden z reniferów czai się za rogiem z bardzo nietęgą miną.

 Mikołaj musiał jak najszybciej zająć się tą sprawą, bo odlot bez jednego renifera byłby niemożliwy!

-Pyszałku, co się dzieje?

Masz smutny ryjek. Zaraz wylatujemy! Hej facet , weź się w garść!

-Miiiikoooołaju……. – wydukał Pyszałek zawstydzony i spuścił głowę.

Mikołaj już wiedział, że szykuje się grubsza afera.

-Mów mi migiem co jest grane!

-Mikołaaaajuu… Bo…. Kiedy mieliśmy spać i wypoczywać przed wylotem, to ja i Błyskawiczny poszliśmy trochę pobiegać, wiesz poćwiczyć kopyta.. I to się trochę wymsknęło spod kontroli. Wpadłem w poślizg i tam rósł taki kolczasty krzew.. No i ON NA MNIE WPADŁ! Ja na niego przecież celowo nie wpadałem, to on akurat tam rósł!

Nooo….i wiesz bardzo się pokułem i boli mnie lewa noga. Strasznie jest zdrapana.

Chyba popsułem Mikołajki, Mikołaju! – powiedział zrozpaczony.

-Skończ! Stop, te biadolenie nic tu nie da. Sprawa faktycznie nie wygląda za dobrze. Pokaż mi te nożyska! No no.. Kiepsko – a w głowie Mikołaja pojawiło się 1000 myśli : Co mu odbiło? Co teraz? Co z Mikołajkowym wylotem?

-Mikołaju ! To dzień Twoich imienin! Nie złość się, my się tym zajmiemy – powiedziała zgodnie reszta reniferów.

Mikołaj machnął ręką i strudzony poszedł wziąć aspirynę, bo z tego wszystkiego rozbolała mu głowa.

 

-Ej chłopaki! Musimy działać. Pamiętacie Krychę? To ten renifer, który swego czasu przychodził tutaj codziennie i wręcz błagał Mikołaja o przyjęcie do zaprzęgu. Tak mu zależało, ale Mikołaj miał komplet 9-ciu niezawodnych reniferów i nie mógł go przyjąć.

-Ale jak my go teraz znajdziemy?! – powiedział Fircyk.

-Ja chyba wiem gdzie on mieszka. Pamiętacie jak za każdym razem przynosił te pyszne pierniczki, które piekła jego mama ?! Jest pewien dom w okolicy z którego zawsze dobiega zapach pierników. Tak go możemy znaleźć! – dodał od siebie Amorek.

-Idź Amorku ! Nie wracaj nam bez niego ! Tylko prędko, bo Mikołajki tuż tuż, a dzieci nie mogą zostać bez prezentów.

Amorek popędził ile sił w kopytach i już za kwadrans wrócił z wypucowanym i gotowym do pomocy Krychą. Ten oczywiście miał ze sobą cały tuzin pierniczków.

-Mikołajki uratowane! Huuuura! – euforii i radości nie było dość.

Tylko jeden z reniferów – Pyszałek – był ciągle smutny. Zawiódł Świętego Mikołaja, swoich kumpli i wszystkie dzieci. O mały włos przez jego wybryki Mikołajki by się nie odbyły. Niestety tegoroczne musiał spędzić obolały przed telewizorem, a to żadna przyjemność dla renifera z mikołajowego zaprzęgu.

W ramach rekompensaty przygotował pyszny poczęstunek dla Mikołaja i Reniferów – ciepła herbata z miodem, ciasteczka korzenne.. To to o czym renifery marzą po powrocie z Mikołajkowych wojaży. 

(w bajce pojawił się mały błąd – zamiast „rozbolała mu głowa” – powinnam była napisać i przeczytać „rozbolała GO głowa”, wybaczcie to po prostu było już -naste nagranie z rzędu i szkoda mi było zaczynać od nowa..W końcu jestem amatorką. Wybaczcie. )

 

PS A już dzisiaj uważnie śledźcie fanpage „Będzie czytane” – do wygrania będą dwie bardzo fajne książki!  


https://www.facebook.com/bedzieczytane/?skip_nax_wizard=true

 

Do usłyszenia,

P.K

4 komentarze do “Zagrożone Mikołajki.

  1. Może trochę późno, ale trafiłem na nią kolejny raz, więc w końcu się odezwę ;)
    Super bajka. Bardzo przyjemnie się słucha i bardzo fajny i trafiający w człowieka tekst :)
    Masz potencjał, wykorzystaj go i rób tego więcej!
    A ten mały błąd? Zaczynając swoją karierę, moim zdaniem odwaliłaś kawał dobrej roboty.
    Powodzenia! :)

    • Witaj!
      Może trochę to ja późno odpowiadam na ten komentarz.. Ale powiem szczerze! Pobudził mnie do wznowienia tego-co sprawiało mi ogromną przyjemność i poczucie spełnienia :)

      Chyba w najbliższym czasie ruszę z powrotem.. Zapał jest :) Chęci są… Ahhhh.Bajka .
      Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>